To jest jeden z najboleśniejszych, łamiących serce tekstów. Słuchajcie/czytajcie uważnie.
Utwór do słuchania: Linking Park "Numb" , Florence + TheMachine "Never let me go".
***
Zgodziłam się kolejny raz
Na słodkie, długotrwałe skazanie
Pożałowałam znowu, za szybko
Jak zwykle, za mocno
Nie żal mi całkiem wspólnych
Nocy przespacerowanych
Ciał niebieskich
Ciepła dłoni
Wyczułam rozczarowanie
Tęsknotę za wolnością
Swobodą i innymi
Tymi męskimi
On nie lepszy, też się rozgląda
Szuka na prawo i lewo
Boi się, że zniknę,
a ja uciekam
koło się zamyka.
***
Zastanawiam się czasem, czy ja mam po prostu pecha, czy jestem jakaś inna. Raz w życiu spotykałam się z osobą, która była bardzo zaborcza. Po czym z każdą kolejną możliwą okazją czuję się jakbym miała wejść do klatki. Nie umiem na razie spojrzeć na to inaczej. Przynajmniej zdaję sobie z tego sprawę. Raz tylko wydawało mi się, że czuję się bezpiecznie wchodząc w związek, ale ten dziwny lęk przed ubezwłasnowolnieniem powrócił. Z drugiej strony również boję się porzucenia, dlatego wolę się rozstać zanim ktoś odejdzie. Bo boję się, że mnie nie zaakceptuje. A potem jestem rozczarowana jak odchodzi. I tak w kółko. Gdzie się można z tego wyleczyć? Ktoś coś może polecić?
Oczekuję sprawdzonych sposobów. Serio.
Buziaczki,
stokrotka15
PS: Z powyższych powodów postanowiłam, że celibat to będzie coś dla mnie. Przynajmniej do końca tego roku. Nie chcę nikogo ranić. Nie mam siły ani ochoty się angażować. Muszę nauczyć się żyć, kochać, od nowa. Trzymajcie kciuki :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz