Napisane pół roku temu. Niepublikowane. Enjoy
***
Kiedy opada kurtyna
Zostaję sama
Mnie czasem też już nie ma
Zostaję sama
Mnie czasem też już nie ma
Próbuje utopić się
W filmie romantycznym
Niewypalonym papierosie
Innej substancji chemicznej,
nie toksycznej
W filmie romantycznym
Niewypalonym papierosie
Innej substancji chemicznej,
nie toksycznej
Ciągle gdzieś uciekam
Porzucam swoje plany
Bojąc się porażki,
Porzucam swoje plany
Bojąc się porażki,
choć jej jeszcze nie widać
Ale już ją przewiduję
Fatalistycznie obgaduję
Nie chcę już walczyć
Tracę siły, nie wiem, czy powstanę
Tracę siły, nie wiem, czy powstanę
Bo po co? Bez celu?
Z oczu go straciłam dawno temu
Upadam... znowu nie mam po co się podnieść
Tylko jeszcze nikt nie wie
Że już leżę w bezruchu...
Tylko jeszcze nikt nie wie
Że już leżę w bezruchu...
Czy powstanę znów?
Może czeka feniks?
Już widzę... przyleciał zza gór.
***