czwartek, 27 grudnia 2018

To co czuję, to co wiem

Napisane pół roku temu. Niepublikowane. Enjoy


***

Kiedy opada kurtyna
Zostaję sama
Mnie czasem też już nie ma
Próbuje utopić się
W filmie romantycznym
Niewypalonym papierosie
Innej substancji chemicznej,
                           nie toksycznej

Ciągle gdzieś uciekam
Porzucam swoje plany
Bojąc się porażki, 
choć jej jeszcze nie widać

Ale już ją przewiduję
Fatalistycznie obgaduję
Nie chcę już walczyć
Tracę siły, nie wiem, czy powstanę

Bo po co? Bez celu?

Z oczu go straciłam dawno temu
Upadam... znowu nie mam po co się podnieść
Tylko jeszcze nikt nie wie
Że już leżę w bezruchu...

Czy powstanę znów?
Może czeka feniks?
Już widzę... przyleciał zza gór.

***

Jeszcze nie wiadomo


Napisane w połowie roku 2018. Niepublikowane. Enjoy.

***
Nachodzi mnie znowu niespodziewanie
W środku nocy, na pół sennie, bezszelestnie
Przewraca mnie na drugi bok
Nie daje zamknąć powiek, zasnąć

Nie wiem, gdzie jak i co
Przecież jest dawno za późno
Myśleć już nie potrafię
Tylko ten ogień w klatce
Pali beznamiętnie, zawsze

Gdy przymknę oczy widzę to wszystko,
przed czym uciekam i za czym tęsknię
o czym marzę i boję się wyśnić
do kogo biegnę, z kim chcę wędrować
jaki szczyt zdobyć, coś w końcu zbudować.

Choć nic się nie dzieje, burza szaleje,
Dookoła pustka, a wiatr nie ustaje,
Rozkładam żagle i płynę dalej,
oceanem samotnie dryfując... do celu?

Czy aby go widzę, czy mi się wydaje?
może wzrok mnie złudził okrutnie?
może znowu zbaczam z trasy?  znów błądzę?
Po to by wrócić do portu mych marzeń.

Jeśli są, jeśli jest, jeśli da się,
zawsze chętnie wracam w moje strony świata,
o zapachu chleba i pyrek z gziką,
z mąką żytnią czy z lanymi kluskami.

***

Mówią, że nigdy nie jest za późno,
choć życie pokazuje, że to nie jest prawda wcale,
czasem wystarczy się spóźnić... sekundę czy dwie,
i po marzeniach... wyparowały we śnie.

Innym razem trafiasz w ślepą uliczkę,
zagapisz się, dostaniesz mandat i basta.
Choć wiesz, że równoległa byłaby lepsza,
nie możesz jechać dalej, koniec gry, meta.

Życie lubi sprawdzać, testować, poigrać sobie,
proste drogi spotkasz tylko w bajkach dla dzieci
by spać spokojnie mogły i marzyć o niebieskich migdałkach.

Tymczasem młodzież lat dziewięćdziesiątych,
wyrosła już z Kubusia Puchatka,
życie stawia im poważne wybory,
a teatr daje mądrzejsze propozycje.


***