czwartek, 26 października 2017

Do taty

Tak jak zapowiedziałam, będę pisać do taty, o tacie i dla taty. Bo tęsknię. Tak jak poniżej.

Piosenka na ten moment to: "When you're gone" Avril Lavinge. Dlaczego? Avril napisała ją dla bliskiej osoby, która zginęła idąc na wojnę w Wietnamie. Mój tata też zginął na wojnie. Na wojnie z rakiem trzustki. Przetrwał aż pół roku. Chwała mu za to!

***

Tak długo Cię nie ma
Coraz bardziej widać
Małe braki, gorzkie znaki
Wielkiej czarnej dziury


Już nikt nie biega po schodach od rana
Nie wchodzi mi do pokoju bez pukania
Nie budzi mnie, dlatego
Lubię zaspać
Spóźnić się
Nie wstawać wcale


Niewygodny chaos pozostał
Nie ma już siły do walki
Odurzający dom
W uderzeniach
Wiatru dnia powszedniego


***

Najbardziej bawi mnie to w tym wszystkim, że zawsze kiedy śpię w domu, najbardziej brakuje mi usłyszeć jak tata chrapie w pokoju obok kiedy ja zasypiam. Bardzo się do tego przyzwyczaiłam. Tęsknię za chrapaniem. Bardzo.

Może powinnam znaleźć chrapiącego współlokatora?
/żarcik/

Z łezką w oku,
wasza stokrotka15

PS: Utwór "My Immortal" Evanescene również wymiata w tym wypadku. Polecam, buziaki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz