"Czułam od tygodnia,
że mnie nie chcesz kochać
Tak jak w innym czasie
zrobił inny chłopak
Że już w listach piszesz
suchą rzeczywistość
I zanim odejdę,
chcesz by uschło mi to
Pomyślałam: dobra,
nic nie zrobię przecież
Mija drugie lato
i nie przyjdzie trzecie
Zima zmrozi ślady,
które wydeptałeś
I że znów zatacza
w sercu koło kamień
Jacusiu! czy jak tam Ci było
z tego wszystkiego przybrałam trzy kilo
I przekaż kolegom serdecznie:
już się nie bawię w miłość
Maciusiu! czy jak tam Ci będzie
daruj zaloty, kwiatuszki, gry wstępne
I przekaż kolegom na przyszłość:
już się nie bawię w miłość
Czułam od tygodnia,
że mnie nie chcesz kochać
Tak jak w innym czasie
zrobił inny chłopak
Więc do drugiej zwrotki
resztę dopisz sam, bo
szkoda mi marnować
już na Ciebie czas
Jacusiu! czy jak tam Ci było
z tego wszystkiego przybrałam trzy kilo
I przekaż kolegom serdecznie:
już się nie bawię w miłość
Maciusiu! czy jak tam Ci będzie
daruj zaloty, kwiatuszki, gry wstępne
I przekaż kolegom na przyszłość:
już się nie bawię
już się nie bawię
już się nie bawię w miłość"
Chciałabym to trochę rozwinąć, odnieść, ułożyć... ;)
Dla mojego zranionego przyjaciela, którego dzisiaj spotkałam.
Tak dawno nie miałam okazji
Spojrzeć Ci w oczy
Popatrzeć w brązowe perełki
Zatopić się w nieznanym
Wiem, ona zraniła Cię
Wiem, on zranił mnie
Wiem, że jesteśmy zranieni
Nie dajmy się
Coś nam się chyba należy
Trochę szacunku, łyżeczka goryczy
Na śniadanie do płatków owsianych
I kawy już nie takiej za mocnej
Za słabe mamy serca
Za otwarte umysły
Z młodzi na gniew
Za starzy na takie głupoty
Nie umiemy się odnalezc
W rezulutnych dywagacjach
Czy kiedys nauczymy sie kochać?
Czy przestaniemy sie bać?
"Życie stanie się modlitwą
Stanie się to, co ma się stać.
Nauczymy się kochać.
Przestaniemy się bać"
Może kiedy już wyleczymy
Nasze zbolałe dusze z sercami
Spojrzymy na siebie ponownie
Z uśmiechem
W jednym kierunku
Pewnie i tak tego nie przeczytasz bo nie odważę się podać tego adresu ale naprawdę się cieszę, że się spotkaliśmy. Dziękuję za zaufanie jakim mnie obdarzyłeś powierzając mi swoją poranioną historię. Dziękuję za każde słowo, gest, miłe przyjęcie mimo mojego zniknięcia z życia towarzyskiego na kilka miesięcy. Dziękuję, że pamiętałeś o mnie. Proszę, nie zapomnij.
Do zobaczenia jutro.
Twoja pierwsza przyjaciółka,
stokrotka15
Dla mojego zranionego przyjaciela, którego dzisiaj spotkałam.
Tak dawno nie miałam okazji
Spojrzeć Ci w oczy
Popatrzeć w brązowe perełki
Zatopić się w nieznanym
Wiem, ona zraniła Cię
Wiem, on zranił mnie
Wiem, że jesteśmy zranieni
Nie dajmy się
Coś nam się chyba należy
Trochę szacunku, łyżeczka goryczy
Na śniadanie do płatków owsianych
I kawy już nie takiej za mocnej
Za słabe mamy serca
Za otwarte umysły
Z młodzi na gniew
Za starzy na takie głupoty
Nie umiemy się odnalezc
W rezulutnych dywagacjach
Czy kiedys nauczymy sie kochać?
Czy przestaniemy sie bać?
"Życie stanie się modlitwą
Stanie się to, co ma się stać.
Nauczymy się kochać.
Przestaniemy się bać"
Może kiedy już wyleczymy
Nasze zbolałe dusze z sercami
Spojrzymy na siebie ponownie
Z uśmiechem
W jednym kierunku
Pewnie i tak tego nie przeczytasz bo nie odważę się podać tego adresu ale naprawdę się cieszę, że się spotkaliśmy. Dziękuję za zaufanie jakim mnie obdarzyłeś powierzając mi swoją poranioną historię. Dziękuję za każde słowo, gest, miłe przyjęcie mimo mojego zniknięcia z życia towarzyskiego na kilka miesięcy. Dziękuję, że pamiętałeś o mnie. Proszę, nie zapomnij.
Do zobaczenia jutro.
Twoja pierwsza przyjaciółka,
stokrotka15
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz